Wszystkie wpisy

Co musi zawierać strona internetowa firmy? Konkretna lista

Co musi zawierać strona internetowa firmy? Konkretna lista

Pytanie o to, co musi zawierać strona internetowa firmy, wraca w prawie każdej rozmowie z klientem, który zamawia pierwszą stronę. I zwykle kończy się na liście zakładek: „o nas”, „oferta”, „kontakt”. Tyle że część rzeczy jest wymagana przepisami, część decyduje o tym, czy ktoś do Ciebie napisze, a część to ozdobniki, które można spokojnie odpuścić. Poniżej rozbijam to na konkrety.

Zacznij od tego, czego wymaga prawo

To najmniej ekscytująca część, ale najtańsza do zrobienia i najdroższa do zaniedbania. Na stronie firmowej musi znaleźć się pełna nazwa firmy, adres, NIP i dane kontaktowe. W spółkach dochodzi jeszcze numer KRS, sąd rejestrowy i wysokość kapitału zakładowego. To wynika wprost z ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną i z Kodeksu spółek handlowych.

Do tego polityka prywatności zgodna z RODO, która realnie opisuje, kto jest administratorem danych, po co je zbierasz i jak długo trzymasz. Jeśli masz formularz kontaktowy albo Google Analytics, to zbierasz dane. Nie ma wyjątku dla „małej strony wizytówkowej”.

Trzecia rzecz to baner cookies, który pozwala odrzucić zgodę równie łatwo jak ją przyjąć. Popup z jednym przyciskiem „Akceptuję” to konstrukcja z 2018 roku i dziś już nie wystarcza. A jeśli sprzedajesz przez stronę, dochodzi regulamin i informacja o prawie odstąpienia od umowy.

Strona główna, czyli 5 sekund na wytłumaczenie, kim jesteś

Pierwszy ekran ma odpowiedzieć na trzy pytania: co robisz, dla kogo i gdzie. Nagłówek „Witamy na naszej stronie” nie odpowiada na żadne z nich. „Instalacje elektryczne dla domów i firm, Kraków i okolice” odpowiada na wszystkie trzy w jednej linijce.

Zaraz pod tym powinien być jeden wyraźny przycisk. Nie pięć. Jeden, prowadzący tam, gdzie naprawdę chcesz kierować ludzi, czyli najczęściej do formularza albo do numeru telefonu.

Oferta rozbita na osobne podstrony

Częsty błąd: wszystkie usługi wrzucone na jedną stronę „Oferta”, każda opisana trzema zdaniami. Z punktu widzenia Google taka podstrona nie jest o niczym konkretnym, więc nie wypozycjonuje się na nic konkretnego.

Lepiej działa układ: jedna usługa, jedna podstrona, 400 do 800 słów o tej jednej rzeczy. Wtedy każda z nich może walczyć o własną frazę w wyszukiwarce, a Ty masz gdzie kierować ludzi z reklam czy z Facebooka. [LINK: teksty na stronę internetową]

Kontakt, który nie kończy się na adresie e-mail

Numer telefonu wpisany jako klikalny link (na telefonie jedno kliknięcie i dzwoni), formularz z minimalną liczbą pól, adres z mapą, godziny pracy. Jeśli masz lokal, do tego dopnij wizytówkę Google, bo połowa ludzi i tak znajdzie Cię przez mapy, a nie przez stronę. [LINK: wizytówka Google dla firmy]

Formularz z ośmioma polami wypełnia mniej osób niż formularz z trzema. Imię, kontakt, treść wiadomości. Resztę dopytasz w odpowiedzi.

Dowody, że nie jesteś przypadkowy

Realizacje ze zdjęciami, opinie z imieniem i nazwiskiem albo nazwą firmy, logotypy klientów, certyfikaty, zdjęcie właściciela. To zwykle sekcje, które klienci uznają za mniej ważne, a które najbardziej wpływają na decyzję. Ludzie kupują od ludzi, a anonimowa strona bez jednej twarzy wygląda jak wizytówka firmy, która zniknie za pół roku. [LINK: zdjęcia na stronę internetową]

Techniczne minimum, o którym nikt nie mówi klientowi

Certyfikat SSL, żeby przeglądarka nie straszyła komunikatem „Niezabezpieczona”. Poprawne działanie na telefonie, bo stamtąd przychodzi zwykle 60 do 70 procent ruchu. Sensowne tytuły i opisy meta dla każdej podstrony, nie skopiowane wszędzie to samo. Do tego własna strona błędu 404, favikona, mapa witryny i podpięcie do Google Search Console. [LINK: co to jest SSL] [LINK: responsywna strona]

Osobno: czas ładowania. Strona, która wstaje 6 sekund, traci sporą część odwiedzających jeszcze zanim cokolwiek zobaczą. Nieskompresowane zdjęcia potrafią same z siebie zrobić z lekkiej strony 10-megabajtowego potwora.

Czego strona firmy mieć nie musi

Slidera z trzema zdjęciami, które nikt nie przewija. Animacji wjeżdżających przy każdym scrollu. Czatu, na który nie ma kto odpowiadać. Zakładki „Blog” z jednym wpisem sprzed dwóch lat, bo to wygląda gorzej niż brak bloga. I sekcji „Misja i wizja”, jeśli nie masz do powiedzenia nic ponad to, że stawiasz klienta w centrum uwagi.

Podsumowując

Odpowiedź na pytanie, co musi zawierać strona internetowa firmy, sprowadza się do trzech warstw: dane i dokumenty wymagane prawem, treści, które tłumaczą ofertę i budują zaufanie, oraz techniczna baza, której klient nie widzi, ale bez której reszta nie zadziała. Wszystko poza tym jest opcjonalne i można to dodawać spokojnie, kiedy strona już działa.

Potrzebujesz strony, która ma to wszystko od pierwszego dnia? Napisz do mnie.